www.wojciechprzybylowicz.pl

"Misterium wieczerzy wigilijnej"
Jezus przyszedł na świat w rodzinie, aby przez rodzinę zbawić ludzkość.

Działo się coś niezwykłego
Już w dniach poprzedzających wieczerzę wigilijną 
Czułem w maleńkiej mojej duszy wielkie wydarzenie
Wszystko było jakieś niezwykłe w tym dniu
Ludzie zwierzęta martwa natura
Choinka pachnąca żywicą a na niej cukierki rajskie jabłuszka
Aniołki z wydmuszek własnej roboty
Orzechy ciastka świeczki anielskie włosy
I my śpiewający kolędy na wszystkie głosy
Nawet stół czekał jakoś wyjątkowo cicho
Na swoje nakrycia na sianko na opłatek
A przede wszystkim na nas domowników
Tata mama i my dzieci w odświętnych ubrankach
Mama na początku jak na zadatek
Przywoływała w skromnej modlitwie naszych dziadków
Braci siostrę i wszystkich zmarłych z tego miejsca i domu
Mieszkających tutaj od zarania
W prezencie była rozdawana życzliwość na następne lata

W naszym misterium tej wyjątkowej nocy 
Rodził się Jezus w naszej rodzinie
Czuliśmy go jakby z radości zapłakał
Zapraszał nas wszystkich na pasterkę o północy

Po wieczerzy wigilijnej odwiedzali nasz dom
Kolędnicy sąsiedzi krewni pobliskie dzieci
I tak mijały lata
Z najdalszych stron kraju
Jechaliśmy z bratem na wigilię do domu
Potem z najdalszych stron świata
Nawet jak zabrakło mamy ale był tata
Był dom rodzinny
Tata i my synowie zbieraliśmy się przy nim
Aby razem z nim przeżyć misterium wigilijnej nocy

Po latach zabrakło i taty
Dom stoi a w nim nasze wigilie i nasze spotkania rodzinne
Przyjechaliśmy z bratem do naszego domu
Który bez nas w wigilię na pewno by się  rozpłakał
Bo nasze dzieci gdzieś w innych częściach świata
Nie czują potrzeby zasiąść przy stole wigilijnym 
W rodzinnym gronie
Jak uczyli nas mama i tata

Siedzimy razem z potrzeby naszych serc w naszym domu
W misterium wieczerzy wigilijnej
W myślach i wewnętrznym widzeniu
Widzimy wszystkich tu siedziała mama a tu tata
Patrzymy im w twarze jak w talerze potraw wigilijnych
A gwiazda betlejemska jak czysta łza 
Rozświetla nadzieją nasze serca

Będziemy się tak spotykali przez następne lata
Aż kiedyś jeden z nas przyjedzie tu sam
A drugi będzie po tamtej stronie świata
Razem z siostrą braćmi mamą i tatą
Przygotowując mu Stół Pański
Jakiego nie jest w stanie wymarzyć człowiek